Darth Rydzyk, Epizod 105 - "Po dobroci."

Newzz:
Minister klutury 4RP, Ujazdowski z nazwiska, z imienia Michał, powiedział sobie wczoraj z trybuny sejmowej, że w PRL-u (sorry kaczory, w prl-u) było jak w państwie wyznaniowym, bo PZPR (eee... tak, tak, pzpr) ZUS-u (dobra, tutaj ukłon w stronę emerytów, rencistów, płatników i w zasadzie całej reszty - zus-u) nie płacił, i brał dotację na domy partyjne. I ma rację. Z pewnością słuszna jest również idea, aby idąc zgodnie z duchem czasu i myślą "nie będzie u nas gorzej jak za komuny", odpowiednie regulacje w 4RP wprowadzić. Na pierwszy ogień pójdzie mała zrzutka obywateli na kościół w Wilanowie. Świątynie wręcz. Czy mamy z tym problem? Cóż... gdyby chociaż wybrali ten niezły projekt z jeziorem i piramidą... no ale wiadomo, piramida to prawie masoński symbol, a na pewno egipski, a jak wiadomo, Egipcjanie w Biblii to raczej podejrzane typy. Natomiast detale w stylu rozdziału państwa od kościoła, równouprawnienia i wolności wyznania można między bajki wsadzić. Swoją drogą na odcinku bajek nasi rządzący napierają aż furczy.
Wywar z "Naszego Dziennika" - cytaty "colepsze" (treścion niezmienion, cięte widzimisiowo):
"Dzisiaj mediów boją się i ich nie lubią nie tylko politycy, ludzie hierarchicznego Kościoła, lecz także przeciętni, zwyczajni "zjadacze chleba" - ja też się boję mediów. A najbardziej z mediów to się boję gazu i jak woda jest za gorąca, to też się boję, bo mnie poparzy, nie?
"...jeśli politycznej aktywności tego "stalinowskiego homoseksualizmu" nie dostrzeżemy i nie docenimy, to chyba wkrótce zacznie się palić Biblię i naród wybrany." - stalinowski homoseksualizm na stos prowadzi Żydów.... To chyba dobrze, w końcu i jedni i drudzy to wrogowie Polski, prawda?
"Goebbels był - jak wiadomo - transwestytą, a więc chrześcijański i jakikolwiek realizm był mu nie po drodze w realizacji tego wpierw pod względem technicznym karkołomnego upodobania." - o żesz ty... On był transwestytą? Ale tak technicznie, to jakim? Bo chyba nie był kobietą z uciętymi piersiami, skoro się dorobił dzieciaków, żony i paru kochanek? To może się przebierał w damskie ciuszki i uciął sobie tego... no... no tego?
"W Warszawie na miejscu pamiętnej i przełomowej dla dziejów świata modlitwy Jana Pawła II posłanka SLD podczas spotkania sodomitów wezwała "ducha" - rozumieć należy, iż ducha szatana - aby "odnowił" polską ziemię." - wszystko jasne: pedał=satanista=SLD. Nie bez kozery nazwa tej partii zaczyna się na tą samą literę, co szatan. Znaczy się, Szatan.
"Lud Warszawy został zatem głośno wezwany do sodomizowania swoich synów, ale także do zrobienia porządków z tymi, którzy ośmielają się w tym przeszkadzać." - nawołujemy do dalekowzrocznego spojrzenia i równouprawnienia ofiar - w sensie, córki też namawiać! No chyba, że nie zgadzamy się, że lesbijki są urocze:)
"nazistowski totalitaryzm ze swej istoty nie mógł być wrogi homoseksualizmowi, bo stworzony był w znacznej mierze właśnie przez homoseksualistów" - no pewnie. Zabrakło tylko jednego głosu w sztabie, i na czołgach i samolotach zamiast swastyki byłby różowe kwiatki. I tylko względy taktyczne nakazały wycofanie różowych mundurów. A to co się działo na niemieckich łodziach podwodnych to w ogóle ludzkie pojęcie przechodzi.
"Himmler wskazał, że dwa miliony niemieckich homoseksualistów i dwa miliony poległych na wojnie daje brakujące cztery miliony mężczyzn niezdolnych do prowadzenia życia seksualnego z niemieckimi kobietami, co musi prowadzić do katastrofy" - nie no nie narzucajmy wszystkim naszych standardów, w krajach niekatolickich podobno zdarzają się przypadki spółkowania par nie związanych świętym węzłem małżeństwa, co im produktywność podnosi w okresach niedoboru penisów. Serio.
"Bezprzykładna, trwająca ponad trzy tygodnie zmasowana akcja mediów, które bezkarnie mogą kryć się za utajnianiem źródeł przekazywanych informacji, zjednoczyła w niecnym procederze moralnego i społecznego uśmiercenia ks. abp. prof. dr. hab. Stanisława Wielgusa przedstawicieli międzynarodowego imperium władania światem ze swym namiestnikiem, Heroda z herodianami, i dyżurnych członków Sanhedrynu, do których dołączyło wielu innych." - wiemy, że długie. To jest wstęp do artykułu popełnionego przez księdza profesora Waleriana Słomkę. Doprawdy, karkołomne. Nam się wydaje, że Dablju Busz też nie lubił społecznie świętej pamięci księdza arcybiskupa profesora doktora hablilitowanego Stanisława Wielgusa (źeby jasne było: Sanhedryn - żydowska instytucja religijna i sądownicza, taka, co wstępnie skazała Jezusa na śmierć).
"jego oskarżyciele nie potrafili już odróżnić tego, co podczas wnikliwej interpretacji tych wypowiedzi odróżnia kłamstwo materialne - przedmiotowe, od kłamstwa formalnego - podmiotowego." - uczcie się dzieci - kłamstwo dzieli się na dobre i złe.