Darth Rydzyk, Epizod 106 - "Dekalog, część I."

Słownik:
Pinda - określenie z reguły odnoszące się do dziewczyn ubierających się w wyzywający, tandetny sposób, znajdujących cel życia w zdobywaniu chłopaków (nawet "idąc po trupach"), imprezowaniu oraz nie rekompensujących swoich braków inteligencją. Dziewczyny tego rodzaju z reguły nie są stałe w związkach, łatwo "przechodzą z rąk do rąk", nie są wierne w przyjaźni i otaczają się osobami sobie podobnymi. [Słownik Slangu i mowy potocznej]
Pindolec - strzelamy, że Pinda męska. Dodatkowo, męski penis - również potocznie, nieco lekceważąco.
Scenariusz:
Porucznik nie-Borewicz. Znamy te numery, z mundurowymi co w każdym odcinku muszą (tu przepraszamy za słownictwo, ale klasyka się nie cenzuruje) poruchać.
Oświadczenie:
Tak naprawdę to potępiamy babsztyla i mamy nadzieję, że pozna wielu nieciekawych ludzi w pierdlu. Jednakowoż cała sytuacja jest nie tylko zabawna (tak, trzeba mieć chore poczucie humoru....) ale dodatkowo nieco groteskowa. Z drugiej strony, jak my byśmy byli wszystkimi narządami... eee.... organami państwa, to też byśmy sobie ich używali. A co. Drugi raz nas nie wybiorą, prawda...?
Prawda?
PRAWDA?!
Raus do urn!!!