Darth Rydzyk, Epizod 34 - "Orędzie o miłości."

Komentarz redakcyjny :
Jest tu pewna zazdrość widoczna... tak, to prawda. Wszak prezydent to jednak bardziej eksponowane i prestiżowe stanowisko. Ale Lechu nie jest taki, i zabiera brata ze sobą wszędzie. A ten odwdzięcza się jak tylko może, służy radą i przykładem. I nigdy ale to nigdy ale to nigdy żaden z braci nie postrzeli drugiego w twarz (podczas polowania na laczki). To nie Ameryka. Ale do tego wątku wrócimy przy okazji kolejnych epizodów trylogii amerykańskiej.
Jeszcze trochę od redakcji :
Doskonale, zaiste, wspaniale. Dzięki niemal boskiej mediacji Ojca Dyrektora, mamy wreszcie ład i stabilizację. Daje to gwarancję czterech lat rządów, z których wszyscy będziemy dumni. Z resztą tylko spróbujmy nie być...