Darth Rydzyk, Epizod 57 - "Tadeusch na... - część pierwsza."

Tadeusz na... papiescha! :
Tak. Jest Polakiem. Tak, jest człowiekiem wielkiej wiary. Tak, demontuje imperium zła (tym razem nie komunistyczne, a liberalno-masońsko-pedalskie). Tak, jest urodzonym liderem. Czy trzeba więcej słów, by uzasadnić dzisiejszy postulat?
Druidzi Droidy, czyli przydupasy:
Na dzisiejszym obrazku widać sporo nietypowych postaci. Są to funkcjonariusze Gwardii Przybocznej Rydzyka. Ale nie są to zwykli zakonnicy. Co to to nie. Tak niezwykła persona wymaga niezwykłej gwardii. Nie jakiś tam zakonników, tylko czegoś więcej. To więcej to inteligentne roboty, bezwględne w krzewieniu wiary, zdeterminowane w walce ze złem, z pierwszą dyrektywą "Chroń Ojca Tadeusza" (zabawna anegdotka dotyczy opacznego pojmowania tych słów przez pierwsze modele, które ochoczo zabierały się do służby wartowniczej u każdego mężczyzny, który dał życie chłopcu o imieniu Tadeusz). Druidzi ci mają jeszcze jedną cechę, która sprawia, że doskonale nadają się do tej służby. Druga dyrektywa głosi "Wierzę w to co Tadeusz". Słowem, nigdy nie zejdą na złą stronę. A takie detale jak przekonanie o tym, że ziemia jest płaska, a chmury zrobione są z waty to zupełnie duperelne sprawy. Liczy się WIARA.
Co do samych dyrektyw - odsyłamy do Robocopa.