Darth Rydzyk, Epizod 59 - "O obrotach ciałami niebieskimi."

Prawda:
Oczywiście, że bracia nie mogą wszystkiego. Wszystko może tylko Tadeusz. Tadeusz, Tadeusz, tak na niego wołają, ci co dekoder mają, ci co radia słuchają, Tadeusz, Tadeusz, to równy gość, a jeśli w to nie wierzysz, to alleluja! Ale teraz przejdźmy do konkretów, czyli:
Demaskujemy Spiski, część II:
Księżyc, aka Luna, aka Selene.
Księżyc jest największym pomnikiem głupoty ludzkości. Dawno, dawno temu, ludzie (a dokładnie Ateistyczny Zakon Północnej Libii "Plujowie") postanowili napluć samemu Bogu w twarz, i stworzyć swoje własne słońce. Dzięki temu chcieli uniezależnić się od narzuconego z góry idiotycznego podziału doby na dzień i noc, zwiększyć wydajność upraw, i oszczędzić sobie trudu krzesania ognia (a przyszłości i wynajdywania elektryczności, i tym podobnych głupot). Ówczesna ludzkość była oczywiście dość prymitywna, stąd też projekt księżyca raczej z nóg nie zwala. Ot, okrągława kupa kamieni, wielkie mi co. Na początku miała to być stacja kosmiczna, ale po uświadomieniu sobie, że upłynie jeszcze parę ładnych tysiącleci, zanim powstaną koplanie i huty, nie mówiąc już o działach laserowych i napędzie grawitacyjnym, pomysł upadł. Wyzwaniem było umieszczenie go na orbicie. Po tym, jak modły do żółwi dźwigających ziemię, oraz do tytanów podtrzymujących niebo, nie przyniosły rezultatów, mieszkańcy naszej planety postanowili zbudować wieżę. Nazwali ją Babel, od imienia chłopca, który poległ jako pierwszy przy jej budowie (dziecko to zostało śmiertelnie ugodzone w serce zwojem papirusu przez geodetę, który poszukiwał dobrego miejsca na budowę, i nieopatrznie potknął się o kamień, upadając wprost na malca bawiącego się pod jego nogami). Wbrew plotkom, pomysł udało się zrealizować, księżyc został szczęśliwie umieszczony na orbicie, materiał użyty do jego budowy pochodził głównie z Gór Saharyjskich (na miejscu których obecnie nie ma nic prócz piachu - to obrazuje skalę przedsięwzięcia), natomiast sama budowla została kilka lat po zakończeniu zlicytowana przez komornika, ponieważ wznoszący ją zakon Plujców nie był w stanie wywiązać się z należności (głównie wobec dostawców siły roboczej, którzy musieli ją żywić na swój kosz, licząc na obiecane rozległe działki rolnicze na księżycu. O tym, dlaczego z działek nic nie wyszło - później). Wracając jeszcze do plotek o wieży - w istocie, języki zostały pomieszane, ale dzięki temu powstał specjalny system niewerbalnej komunikacji z niewolnikami, znany jako "przylejMuMocniej". Dialekt ten jest wciąż spotykany w licznych zakątkach naszego globu. Co do samego księżyca - początkowo zakon Plujów planował wykorzystać go jako atrakcję turystyczną (powstały nawet hasła promocyjne - "Odwiedź go i zobacz swój dom z góry" albo "My napluliśmy na Boga, Ty możesz napluć swojemu sąsiadowi na głowę"), ale okazało się, że orbita jest zdecydowanie zbyt odległa od Ziemi, i prawdę mówiąc, gówno z niej widać. Natomiast co do zastosowań rolniczych, to okazało się, że diabli wiedzą czemu, ale osły, muły, konie, kobiety, czarni, woły i wszystkie inne przydatne w polu zwierzęta dostają napadów lęku egzystencjalnego, jak tylko stają na powierzchni Księżyca. To akurat była boska sprawka, jako że Najwyższy postanowił pokrzyżować plany Plujom, i rzucił klątwę na księżyc. Ma ona z resztą tak wielką moc, że dosięga i Ziemi - myśleliście, że czemu wilki wyją do księżyca, mordercy grasują podczas pełni, a oceany co rusz zbierają się w sobie i z uporem maniaka próbują zalać lądy? To właśnie ta klątwa.
Zatem następnym razem, kiedy będziesz chciał spędzić romantyczny wieczór przy świetle księżyca, wznosząc ku niemu oczy - wiedz, co czynisz. I do nieba Cię to na pewno nie przybliży. Natomiast co do plucia na Boga - fakt, że o zakonie Plujów nikt od ponad 5 tysięcy lat nie słyszał, dobrze obrazuje sensowność tego pomysłu.
Uwaga od redakcji: tak, wiemy, że to w gruncie rzeczy nie jest spisek... Ale spiskiem jest próba ukrycia tej prawdziwej historii. I każdy, kto uważa, że było inaczej, na pal winien trafić. Ot co! Spalić obserwatoria, astronomów wykastrować tępymi kamieniami!