Darth Rydzyk, Epizod 73 - "Marco Bombasten, czyli rzeź zawiniątek."

Wielcy piłkarze:
Z okazji nadchodzącego mundialu, redakcja darthrydzyk.com postanowiła zrobić ukłon w stronę tych, co to im futbol lezy na sercu, i przybliżyć kilka postaci znanych tak zwanych futbolistów, czyli uprawiaczy dyscypliny znanej jako soker tu i ówdzie. Na pierwszy ogień poszedł Marko Bombasten.
Marko Bombasten, a właściwie to Marcel "Marco" van Basten, (ur. 31 października 1964 w Utrechcie ), holenderski piłkarz i trener piłkarski. Uznawany jest za jednego z najlepszych zawodników w historii piłkarstwa holenderskiego, w barwach Milanu dwukrotnie zdobywał Puchar Mistrzów . Od 2004 jest selekcjonerem reprezentacji Holandii.
A skąd przybrane imię? Otóż w wolnych chwilach Marcel trudni się wysyłaniem bombastycznych listów, w których zajmuje się głównie sławieniem tulipanów i wychwalaniem nikomu nie znanych piłkarzy, takich jak ten albo tamten (ci piłkarze nie są nawet nam znani). Oczywiście, ten przydomek również wprawił w zakłopotanie Naszego Wielkiego Superwodza Tadka, który uznał po otrzymaniu wieści, że Marcel napisał do niego list, iż to ewidentnie sygnał bombowy (a nie bombastyczny). A biedny Marco chciał tym razem prosić tylko o gorące modlitwy za jego drużynę. Oczywiście, za sam pomysł dostanie ekstra 10 lat w czyśćcu, bo jak powszechnie wiadomo, Prawdziwy Polak jakim niewątpliwie jest nasz Padre Directore, może kibicować tylko jednej reprezentacji - biało-czerwonej w dodatku. No, i jeszcze reprezentacji Redemptorystów. No i drużynie FC Maryja, grającej w Najniższej Możliwej Klasie Rozgrywkowej (mecze rozgrywane głównie w zamkniętych wyrobiskach i starych tunelach miejskich), wcześniej znanej jako Liga Depresji.
Podwójna zmyłka :
Tadeusz niemal przy prezentowanej dzisiaj akcji został wystrychnięty na dudka (i nie chodzi nam o tego piłkarza co to pije piwo). Jednak dzięki przytomnej reakcji jego światłego umysłu, udało się ocalić resztki korespondencji składowanej w inwigilowanym dwoma mieczami składziku, a także uniknąć pozwu ze strony tak zwanej poczty. Poza tym pozywać to se oni mogą, a i tak większość z tych listów to dziękczynno-błagalne elaboraty z załączonymi kwitami z banków, skierowane oczywiście do jego Najwyższej Wysokości, Tadeusza Ojca Rydzyka. Potęga radyja wielka jest. Koniec końców, niektóre worki z listami (czyli tytułowe zawiniątka) uniknęły totalnego rozprucia. I o to chodzi. Żeby całościowo jakoś to było. Amen.