Darth Rydzyk, Epizod 90 - "Nonsens? Gdzie?!"


Że co ?:
To jest historyczny fakt, że swego czasu na liście, której dotyczy dzisiejszy odcinek, liczba braci była niższa od rzeczywistej. Jak jest w tej chwili, nie wiemy. Lista już nas nie bawi, szczególnie od czasu szafy Lesiaka. No i powrotu Macierewicza. Czekaliśmy na to prawie z takim samym utęsknieniem, jak na nowego Bonda. Prawie.

A może jednak?:
Oczywiście, jesteśmy wyrozumiali. Niewątpliwie, przymykamy oczy. Bezsprzecznie, zwracamy uwagę tylko na najważniejsze tematy. A mimo to nie możemy oprzeć się wrażeniu, że to się wszystko jednak kupy nie trzyma. O co nam chodzi? No jak to o co... O tych ludzi o wątpliwej reputacji, co się z nimi niby nie powinno rozmawiać, o tych warchołów, no generalnie - o nowych kolegów Leszko-Jarka. Nowych-starych. Czyli może jednak odrobina nonsensu?

Gospodarka, głupcze!:
W zasadzie powinno być "gospodarka, głupia kobieto!". Najpierw cytat:

"Rodziny, które nie wychowują dzieci, winny być obciążone podatkami, ponieważ nie uczestniczą w trudzie budowania społeczeństwa"

Kto tak mówi? Nasza jedyna ukochana Anna Sobecka. Nie możemy doczekać się, kiedy wreszcie będzie nie tylko święta, ale i świętej pamięci. Póki co, jej genialne pomysły z pewnością postawią gospodarkę na nogi, zwiększą przyrost naturalny, i zadowolenie Polaków ze swojej sytuacji. Szkoda tylko, że to wszystko dotyczy tych Polaków, którzy są już w Londynie.

Ojciec dyrektor, ojciec nie rektor?
Oszukali nas! Żydomasoński spisek legislacyjny pozbawił Tadeusza Wspaniałego szkoły. I teraz jest on bez szkoły. Już nie ojciec-rektor, tylko ojciec-założyciel. Czekamy na ojciec-papież, a potem kto wie, może ojciec-Bóg? Jednak póki co, Tadeusz jest bez szkoły. W ten sposób idealnie wpisuje się w układ rządzący... Eeee.... znaczy się, żaden tam układ, Uswięcona Trójca Koalicyjna pod patronatem Jego Ekscelencji Prezydenta Brata Bliźniaka.

A osioł?
Osioł jest z wikipedii. Trochę niepodobny. To znaczy, podobny zupełnie do nikogo.

Dłuższy tekst zupełnie o niczym.
Jak zapewne Drogi Czytelniku lub też Droga Czytelniczko się zorientowałeś, dzisiejszy odcinek jest ewidentnie przez nic sponsorowany. No, może z wyjątkiem oślego lobby parlamentarnego. O ile takie istnieje:) Ojciec niczemu nie rektoruje, Aleksandra J. niczego nie wzięła, nic się kupy nie trzyma, nic się nie stało, hej Endrju, nic się nie stało, nic nie daje złożeczenie na Posłankę-Lektorkę z Torunia (który cały czas ma status twierdzy, oczywiście). Stąd ten pomysł, aby machnąć tekst o niczym.

Wbrew pozorom, nie jest to takie łatwe. Łatwo, to jest obiecywać, rzucać bezpodstawne oskarżenia, czy wreszcie dostać w zęby podczas zamieszek w autobusie nocnym. Napisać coś o niczym, to zadanie o wiele trudniejsze. Tu potrzeba nieomal Salomona. Swoją drogą ciekawe ile osób wie, że Król Salomon był Żydem! Żeby było smieszniej, był też prorokiem islamskim, monarchą hebrajskim, synem Dawida (tego od gwiazdy i od Goliata), a tak naprawdę nazywał się Jedyniasz. No, ale to są informacje zupełnie nieistotne, zwłaszcza, że nic do tego tekstu nie wnoszą.

Nic nie jest bardzo wdzięcznym tematem na cokolwiek, o tekście nie wspominając. Ale nic jest też często niedoceniane. Zupełnie niesłusznie. Tak na dobrą sprawę nic zdarza się bardzo często, w zasadzie cały czas. Kto z nas nie powiedział nigdy "nic się nie stało", "za nic" (to zwyczajowa odpowiedź osoby uciskanej dociekającej, jaka jest przyczyna jej ucisku [dla bardziej otępiałych umysłowo - tłumaczenie: uwaga! Tu się zaczyna: jak lamus stęka jak go grzmocisz "za co", to wtedy wstawiasz mu "za nic" i jedziesz z laczka albo grzywy, jeśli jeszcze stoi. Uwaga! Koniec tłumaczenia. Dalej nie czytaj bo ci się w glowie co pomyli jeszcze, i zaśpiewasz na meczu "jebać nie tych co trzeba".]). Pragniemy tutaj wyrazić nadzieję, że nic się nie stało z powodu użytych przez nas wulgaryzmów (a w zasadzie jednego). Oczywiście, dzieci które nas czytają, mają grzech i pójdą do piekła. Nie, nie za czytanie. Za wizualizację dosłownego znaczenia tego zwyczajowego zwrotu oznaczającego w tym konkretnym przypadku oznajmienie o braku szacunku dla strony biernej stosunku.

Nic tu po nas. Bo jeżeli ktoś doczytał aż dotąd, to niech sobie czyta dalej. Na przykład wspak. Albo jeszcze raz. i jeszcze. Obiecujemy, że nic mu się nie stanie.