Tak, kochani, to już rok, od kiedy Darth Rydzyk jest z wami. Na tej skromnej stronie staraliśmy się prezentować w miarę na bieżąco wydarzenia z życia tego wielkiego Polaka, Katolika, Przywódcy, Kapłana i Dyrektora. Dzisiaj postanowiliśmy pokazać Wam, Drodzy Czytelnicy, że życie Ojca Dyrektora nie jest takie czarno-białe, jak możnaby wnioskować po jego przygodach z poprzednich epizodów. Wręcz przeciwnie, życie Ojca Dyrektora pełne jest kolorów.

Poniżej garść wydarzeń, o których z braku czasu, a czasem i z lenistwa, zapomnieliśmy wspomnieć.

Dajemy wam:

Darth Rydzyk, Epizod 99 - "Rok z życia Dartha Rydzyka"

Polskojęzyczna prasa z każdej strony próbowała uderzyć w Ojca Dyrektora w ciągu minionego roku. Ale nasz Wielki Wódz nie dawał się nigdy. I nigdy nie będzie się dawał. Szczególnie jeżeli chodzi o numery specjalne tego szmatławca.
Tadeusz gdyby chciał, najchętniej nie ruszałby się ze swojego domu, ze stacji, z Torunia. Oczywiście, hieny z łżemediów chciałby nawet własne podwórko Naszej Opoce zaświnić. Dlatego Tadzio trzyma ich na dystans. Bliżej niż gnida, która zrobiła to zdjęcie podejść się nie da.

Światło Prawdziwe bije od Miłościwie Nam Panującego W Eterze. On Sam niekiedy chce, by część tego światła spłynęła na rządzących, by ujrzeli Jego Łaskę.

Tadeusz był w tym roku częstym gościem w Sejmie. Tutaj przemawia do zgromadzonych, jasno i dobitnie dając wyraz swojemu sprzeciwowi wobec nawiązywania kontaktów dyplomatycznych z Izraelem.

Dobro współpracy rolników zawsze leżało Jemu na sercu. I zawsze chętnie pomagał. Jak chociażby w negocjacjach między Naszym, Polskim Ministrem Rolnictwa, a ambasadorem Iraku. Układ był prosty - buraki za ropę. Wyszło z tego otwieracze do butelek za worki z piaskiem, ale nie błądzi tylko ten co stoi. No, i ten co wierzy, też nie błądzi. Czasami.

*Nieprawdą jest, że asystentka ambasadora była napastowana, zwłaszcza, że sama się o to prosiła.

Tymczasem na świecie wielkie tragedie. W Nickel Mines, USA, strzelanina w szkole Amiszów. Darth Rydzyk udał się tam z misją charytatywną, wygłaszając cykl wykładów, i rozdając miejscowym nalepki na powozy. Oczywiście wykonane metodami tradycyjnymi.

Po powrocie Ojciec Dyrektor powiedział: "Ci Amisze to banda wariatów jest. Ale w Boga wierzą.".

Szatan Naszych Czasów, Saddam Hussejn, spędzał dni w sądzie. Darth Rydzyk odwiedził go. Ta wizyta odmieniła tego zatwardziałego muzułmanina. Po rozmowie z Darthem Rydzykiem powiedział amerykańskim prokuratorom: "Tylko Wasz jest Bóg prawdziwy. W niebie, o tam".

Ta przemiana to oczywiście zasługa Ojca Dyrektora.

Tadeusz zawsze powtarza: "znaj szatana jak swojego Pana". Wcielając tę maksymę w życie, niejednokrotnie uczestniczy w różnych zgromadzeniach satanistyczno-okultystycznych. Jak ten koncert Depeche Mode, co w starohebrajskim znaczy "zjedzmy niemowlęta chrześcijanom i nafajdajmy im w przedsionku".

Za chwilę obnażony mężczyzna widoczny na pierwszym planie dokona ofiary wokalnej z siebie samego. Ochyda.

Ze wszystkich przywódców światowych Busha młodszego Ojciec Dyrektor lubi najbardziej. Bo jest religijny. I lubi czytać dzieciom.

Na zdjęciu obok George W. Bush prosi Dartha Rydzyka, aby pobłogosławił zgromadzoną publiczność na wiecu wyborczym. Ojciec Dyrektor wolał zganić ich za małą wiarę. Szczególnie w kwestii Ostatecznego Rozwiązania Sprawy Arabskiej. Cóż, Tadeusz jest surowy, ale sprawiedliwy.

W przerwach między spotkaniami z Ważnymi Ludźmi Światło Naszej Ziemi ma czas na sprawy bardziej błahe. Ale nigdy nie zapomina o tym, kim jest.

Podczas rozdania nagród MTV odmówił z audytorium Litanię Loretańską. Sala oszalała z zachwytu. Posypały się propozycje. Kto wie, może w duchu chrześcijańskim Ojciec Dyrektor poprowadzi rozdanie Oskarów. Albo Nobli.

Pokazywanie się z tą mendą Putinem nigdy nie należało do ulubionych zajęć Tadeusza. Putin od lat próbuje zaskarbić sobie sympatię Ojca Dyrektora, a to finansując jego poczynania, a to wyrzynając innowierców na Kałkazie. Albo - tak jak na zdjęciu - wyznając Wodzowi Radyja miłość. Są pewne granice, panie Putin! Z komuchami - NIGDY.
Menda Merkel też nie jest faworytką Naszego Pocieszyciela i Nauczyciela. Proszę tylko spojrzeć. Darth Rydzyk właśnie wypowiada modlitwę o powodzenie w Krucjacie Afgańskiej Trzeciej na spotkaniu przywódców krajów NATO, a to babsko nawet rąk porządnie do modlitwy nie złożyło. Na kolanach do Lichenia!

Z mend tego świata Darth Rydzyk najmniejszy uraz żywi do Chiraca. Jak sam to określa "ten pierdołowaty żabojad nie potrafiłby wypasać kóz, a co dopiero krajem kierować".

Nic dziwnego, że podczas wspólnej wizyty Chiraca i Ojca Dyr. w Chile przywódcy tego kraju nie wahali się ani chwili, gdy dano im wybór jaką kolonią będą - francuską czy polską.

Tak tak, Chile to polska kolonia. Od wakacji. Chile leży daleko. Nikt nie wie dokładnie gdzie. Jedyny Sprawiedliwy i francuzik lecieli na Martynikę, na wczasy, samolot zboczył - i proszę! Opatrzność czuwała, zamiast wakacji - państwo. Uczciwy układ.

Wodzowi Chrześcijan nie dane było spędzić spokojnie okresu letniego. Powód ten sam co zwykle. Syjoniści. Tym razem rozpętali nawałnicę na Liban. Tadeusz udał się tam bezzwłocznie, aby nieść pocieszenie, pomoc, radę i modlitwę. I szyderstwo, ale to tylko tym bezbożnym małpom z Hezbollahu.
Podczas gdy na Bliskim Wschodzie pożoga, ruchawka, zniszczenie, w krajach tzw. cywilizowanych cywilizacja - ale śmierci. Darth Rydzyk przeciwdziałał temu wpływając już na najmłodszych. Czynił to między innymi przez użyczenie swojego wizerunku twórcom gier. W widocznej na ekranie specjalnej wersji Half-Life2 pojawiła się postać Niepokonanego Mnicha Odkupienia, który recytował wersy biblii i nagradzał dobre uczynki. Grę sprzedawano w zestawie z Nowym Testamentem. ..
... i odniosła ona ogromny sukces. W głosowaniu na Najlepszego Bossa z Gry 2006 Niepokonany Mnich Odkupienia wygrał w cuglach. Jurorom szczególnie do gustu przypadła scena, w której bohater ożywia martwe zwłoki, miesza im we łbie, a potem posyła ich, aby czynili kanonizację innym. Z modlitwą na ustach, krucyfiksem w kieszeni, jasnością w sercu. To się nazywa rozrywka!

Niektórzy wolą oczywiście inne rozrywki. Na przykład futbol. W bieżącym roku odbyły się rozgrywki w tą dyscyplinę. Wszyscy ich uczestnicy używali specjalnych, poświęconych i okadzonych piłek, które nosiły na sobie wizerunek Naszego Jedynego i Niepowtarzalnego Ojca Dyrektora. Oczywiście, dało to wymierny rezultat, bo do dalszych gier awansowały wyłącznie drużyny z państw katolickich.

A trzecie miejsce Niemców to ukłon dla Ratziego.

Tadeusz nie ustawał też w czynieniu cudów. Jednego dnia tylko przy pomocy worków z mąką i modlitwy sprawił, że cała widoczna na zdjęciu banda kolorowych wyznała, że tak na prawdę to jest katolikami. Tak trzymać! Jak nie mieczem ich, to powrozem, a jak nie tym, to jedzeniem chamów.

Po wielkich sukcesach światowych, a także i krajowych, liczne, pazerne na pieniądze, tzw. świeckie media rzuciły się na wizerunek Dartha Rydzyka. Niektórym udało się. Na przykład amerykańska telewizja abc zbiła kokosy na swoim serialu tylko dlatego, że przez kilka godzin na swojej stronie internetowej miała oczywisty fotomontaż sugerujący, że Ojciec Dyrektor jest jakoś uwikłany w ten proceder.

Oznajmiamy - nie jest. A prawdziwe Liczby Przeznaczenia to: 3, 7, 14, 17, 33, 43.

Darth Rydzyk jest postacią zbyt wielką, aby poświęcać się tylko doczesności, sprawom ziemskim. On potrafi oderwać się, umieść ponad to. I przy okazji - odkryć wodę na Marsie.

I tak się składa, że była to Woda Jankowskiego. I co teraz, Coca-Colo?

Ale największym, niezaprzeczalnie przełomowym wydarzeniem 2006 roku było dla naszego Ojca Redaktora Dyrektora Moralizatora wprowadzenie stabilności, świeżości, patriotyzmu, i przede wszystkim - głębokiej wiary i pokory na salony. Jego dwaj wielcy uczniowie, widoczni na zdjęciu obok, świadczą, jak wspaniała i niepojęta jest wielkość Dartha Rydzyka.

*Prawnicy Radia załatwili te gnidy z "Rzeczpospolitej". Nie wolno im kłamać o Ojcu Dyrektorze. A że prawda im przez gardło nie przechodzi, to mogą tylko zdjęcia naszego Słońca publikować. Ale w tekście wspomnieć - zabronione!